Blog > Komentarze do wpisu
Spływa, szumi, huczy - woda wiosną (Woda w górach cz. 3)
Ot, i definitywny koniec zimowej ciszy, o której niegdyś była mowa. Jest wiosna. Śnieg, nawet w wysokich górach, wolniej lub szybciej, ale ustępuje. Woda jest wszędzie: nisko - w huczących kaskadach wezbranych potoków, które późnym latem są już tylko małymi strumyczkami, nieco wyżej - w lasach, woda jest w każdym najmniejszym nawet jarze, spływa strużkami, by dołączyć do większego strumienia; jeszcze wyżej, nawet na zdawałoby się suchych latem halach, w jednym miejscu stoi wielka kałuża, gdzie indziej płynie potoczek...

 Na ścieżkach, szlakach często lepiej znaleźć jakieś obejście, a gdy się nie da - skakać po kamieniach, gałęziach lub po prostu pogodzić się z mokrym (czy ubłoconym - od tego przeważnie nie ma ucieczki) losem butów. Eh, a taka Dolina Pięciu Stawów Polskich chyba nigdy nie jest tak cudownie "głośna", jak - zazwyczaj - w połowie czerwca, gdy całe jej dno wypełnia potęgowany przez skalne ściany szum setek spływających strumyczków i strumieni; kamienne ścieżki często giną wtedy pod wodą, a złoto kaczeńców kontrastuje z zalegającym tu i ówdzie śniegiem... Do tego jeszcze chwila, ale przecież znów się człowiek nie obejrzy, a będzie lato...

 Dolina Białej Opawy (czes. Bílá Opava) w Jeseníkach
(wolę używać czeskiej nazwy zamiast polskiego odpowiednika: "Jesioniki")
 

Jeden z licznych wodospadów Białej Opawy. O tym niezwykle malowniczym i atrakcyjnym szlaku opowiemy w osobnym wpisie.
 
Ta sama dolina, tyle, że nieco niżej...
 
 
Krokusy, potok... znaczy Chochołowska.
 
Nawet tatrzańska Dolina Suchej Wody nie jest wiosną sucha...
 
...a Dolina Roztoki zakwita na żółto.
 
Woda spływa zewsząd. Zarówno w lasach...
 
...jak i po trawach dopiero co uwolnionych spod potężnej śniegowej pokrywy...
 
... dlaczego więc miałaby nie płynąć ścieżkami. Czy to w Jeseníkach w Dolinie Białej Opawy...
 
...czy na koszmarnym asfalcie w drodze na Pradziada...

 
... czy to w Tatrach...
 
... czy w Gorcach. Tutaj, na szlaku zejściowym ze Starych Wierchów do Obidowej, droga zmieniła się w potok.
 
Czasami wezbrane, brązowe strumienie nasuwają skojarzenia z wodami powodziowymi...
 
... zaś hale potrafią przypominać podmokłe łąki
(Hala Krawcula, Beskid Żywiecki).
 
Czysta woda.
 
Źródełko wybijające pośrodku Hali Krawculi.
 
piątek, 04 maja 2012, bialavoda
Ta strona niedługo zniknie, zapraszam na WWW.SUBIEKTYWNYPRZEWODNIKPOGORACH.COM Proszę - nie kopiuj zdjęć ani tekstów bez mojej zgody. Chętnie się podzielę, ale proszę o kontakt: bialavoda(at)gazeta.pl
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ewa, *.net.brewet.pl
2013/01/10 17:42:36
Asfalt na Pradziadzie to faktycznie koszmarek, ale mi rozczarowanie samym Pradziadem wynagrodziła architektura drewniana w pobliskiej Karlovej Studance :)
-
2013/01/11 12:30:38
Tak! Karlova Studanka jest piękna! Bardzo chcemy tam pojechać znowu, by spędzić w niej nieco więcej czasu niż ostatnio, gdy była początkiem bardzo długiego dnia...
-
Gość: ewa, *.net.brewet.pl
2013/01/13 12:29:31
Ja już wracałam tam kilka razy. Atmosfera tego miejsca jest magiczna, tak jakby cofnąć się w czasie :). Podobało mi się jeszcze w Lazne Jesenik, zwłaszcza szukanie tych wszystkich źródełek ukrytych w lasach i w parkach. W ogóle w tym rejonie wszystko jest takie jak gdyby z innej epoki, trochę zapomniane.