Blog > Komentarze do wpisu
Zimowa bajka o Studzionkach
Luty. Udało się. Odnaleźliśmy zimę, a jednodniowe okno pogodowe odnalazło nas...

O Studzionkach już kiedyś pisaliśmy, w ramach cyklu dotyczącego przysiółków. Wybaczcie więc, ale nie będziemy powtarzać informacji, tylko od razu zaprosimy na zimowy spacer po tym cudownym miejscu przycupniętym na grzbiecie w Paśmie Lubania.

Dlaczego tutaj?.. Bo Studzionki (czasami nazywane też nieco inaczej: klik;) to niewielkie osiedle kilku domów rozłożonych dość dyskretnie, tu i ówdzie, wśród pięknych gór...

Krajobraz jest tu przetworzony przez człowieka, ale nie jest skrzywdzony. Jest zwyczajnie i harmonijnie, a ludzie - serdeczni i życzliwi. (Inne stworzenia zresztą też).

Tu bowiem to przede wszystkim człowiek musi się dostosowywać do przyrody, nie odwrotnie.

No i wreszcie, są One - jeden z dowodów na istnienie Najwyższego.

 I choć według miejscowego Gospodarza nie za wiele było tego dnia widać - bo coż to za widoczność, gdy Babiej Góry nie ma, a Tatry zdają się być zamglone - myśmy nie narzekali.

A wraz z wieczornym zorzami i ostrość inna się pojawiła...

 

Na wschód słońca będziemy musieli Was zaprosić innym razem, bowiem następny dzień w niczym nie przypominał poprzedniego - Tatry zniknęły, świat stał się czarno-biały (z mocnym akcentem na BIAŁY), a zima zrobiła się jeszcze prawdziwsza... Studzionki jednak nie straciły nic ze swej urody. O tym możemy zapewnić.

 

środa, 11 lutego 2015, bialavoda
Ta strona niedługo zniknie, zapraszam na WWW.SUBIEKTYWNYPRZEWODNIKPOGORACH.COM Proszę - nie kopiuj zdjęć ani tekstów bez mojej zgody. Chętnie się podzielę, ale proszę o kontakt: bialavoda(at)gazeta.pl
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/02/11 11:44:04
Piękne zdjęcia! Takie miejsca mają jeszcze klimat, bo w naszych najwyższych górach niestety jest coraz gorzej. Z Wiednia mam blisko w Alpy i gdy pogoda dopisuję jeżdżę na jednodniowe wycieczki. Ostatnio byłam na Raxie. Góry podobne do naszych Tatr Zachodnich z tą różnicą, że nie ma tu komercji, płatnych parkingów, opłat na wstęp do parku a w schroniskach mają dobre jedzenie a nie zupę z koncentratu z rozgotowanym makaronem za 8 zł. Im bardziej tu wszystko poznaję, tym bardziej dziwię się jak ludziom w Zakopanem nie wstyd robić śmietnik z własnego miasta i żerować na ludziach na wszystkie sposoby.
-
2015/02/11 12:07:30
Ano, nic dodać, nic ująć...