Kategorie: Wszystkie | praktyczne | relacje i obrazki | różności
RSS
piątek, 28 stycznia 2011
O busiarzach, zakopiance i ogólnym zdziczeniu obyczajów pod polskimi Tatrami
Gdy studiowałam w Krakowie, najczęściej jeździłam w Tatry. Moje ukochane góry były wtedy na wyciągnięcie ręki. Kilku- lub jednodniowe wypady (samotne bądź z przyjaciółką, rzadziej w większym gronie), także na stronę słowacką, na zawsze wyryły się w mojej pamięci. Z perspektywy czasu jednak nie jestem pewna, czy człowiek był młodszy i bardziej odporny na tzw. przeciwności losu, czy faktycznie z roku na rok pod Tatrami dzieje się tylko gorzej i każdy nasz wyjazd w tamte strony jest dobrze przemyślany, choćby od tej strony, by zminimalizować konieczność korzystania z tzw. usług kierowców zakopiańskich busów.
środa, 26 stycznia 2011
o Beskidzie Śląskim (nie tylko) pozytywnie
Jeżdżąc ostatnimi czasy dość często w Worek Raczański czy inne zakątki Beskidu Żywieckiego, oglądaliśmy w oddali Beskid Śląski, mówiąc: trzeba będzie kiedyś tam się wybrać. Z jednej strony były więc plany, z drugiej obawy, czy też wręcz niechęć. Oboje byliśmy już kiedyś w tych górach i oboje zapamiętaliśmy je jako nadzwyczaj monotonne, z ciemnymi świerczynami i niemalże pozbawione widoków.
Tagi