Kategorie: Wszystkie | praktyczne | relacje i obrazki | różności
RSS
poniedziałek, 11 grudnia 2017
Morze chmur z Wielkiej Raczy
Choć doskonale wiemy, że morze chmur można (przy pewnej dozie szczęścia) zobaczyć o każdej porze dnia, to jednak instynktownie kojarzy nam się ono ze świtem. Najbardziej efektowne zjawiska tego rodzaju obserwowalismy właśnie wtedy. Jednak i koniec dnia jest w stanie zapewnić niesamowity spektakl. Przecież słońce znów jest nisko, a to ono rządzi wspaniałością widowiska... Oto jak wyglądało to pewnym grudniowym popołudniem na Wielkiej Raczy...
sobota, 02 grudnia 2017
O (moim) schronisku nad Morskim Okiem
Bardzo dobrze pamiętam, gdy pierwszy raz trafiłam na nocleg do schroniska nad Morskim Okiem. To było 3 maja, kilkanaście lat temu. Poszłam samotnie z Pięciu Stawów przez Szpiglasową Przełęcz. Odebrałam solidną lekcję pokory (ani moje ówczesne umiejętności, ani wyposażenie - a raczej jego brak - nie licowały z warunkami śniegowymi, które tego dnia były na tej trasie; nigdy więcej już nie posłuchałam rady typu "To tylko dwa metry trudności, wyglądasz na kogoś, kto da radę bez raków i czekana"), na wysokości 2110 m n.p.m. poznałam wyjątkową osobę, a także otarłam się o coś, co Bóg-jeden-wie, jak się mogło skończyć, gdyby nie refleks i szybka reakcja nowego znajomego. Potem była majowa burza i przeczekiwanie jej w tłumie, przy wejściu. Na koniec noc w Starym Schronisku, gdzie spało nas, jeśli się nie mylę... trzy osoby. (Podejrzewam, że obecnie w długie, majowe weekendy takie cuda się nie zdarzają). Upadło wtedy moje wyobrażenie o tym miejscu, jako o wiecznie zatłoczonym, najdroższym i (pewnie głównie z tego względu) mało przyjaznym dla zwykłego turysty. Tego dnia dowiedziałam się również (mimo tego, że bywałam tam, jako przechodząca osoba, wielokrotnie), że wrzątek dla turystów (do własnych naczyń) jest dostępny w bufecie za darmo i poza kolejką. Tak jest do dzisiaj, nawet gdy w środku kłębi się potężny tłum żądny, skądinąd całkiem smacznego, jedzenia.
Tagi