Wpisy z tagiem: morze chmur

niedziela, 21 grudnia 2014
Nie tylko o morzu chmur z Czarnej Góry (Masyw Śnieżnika)
Podróż na trasie Kłodzko-Międzygórze zawsze budzi we mnie emocje.
piątek, 28 listopada 2014
Morze chmur. Karkonosze
Morze mgieł, morze chmur, inwersja, opadanie jednych mas powietrza na drugie - o tym będzie, choć nie będzie to wcale wpis geograficzny ani tym bardziej - naukowy. Cały cykl zaś opierać się będzie głównie na zdjęciach - bo jakże inaczej?
czwartek, 09 października 2014
Babia jesień (Gdzie i dlaczego w góry jesienią, cz. X)
Przypomniała mi się Babia Góra. Nasza pierwsza wspólna i jesienna przy tym.
piątek, 01 listopada 2013
Stołowe (Gdzie i dlaczego w góry jesienią? cz. IX)

Góry Stołowe z całą pewnością są obok Karkonoszy najbardziej popularnym pasmem Sudetów. Wiele osób, które Sudetów nie penetruje systematycznie (bądź wcale), ma jednak w głowie zachowany czy to obraz labiryntu Błędnych Skał, czy urwisk Szczelińca, gdzieś-kiedyś z wycieczką klasową, dawno temu... W najgorszym przypadku niemal każdy coś na ten temat słyszał. Bo i są to góry wręcz wymarzone tak dla młodszych, jak i starszych - stosunkowo nieduże wysokości względne oraz krótkie czasy, w jakich zdobyć można szczyt czy inny punkt widokowy, są odwrotnie proporcjonalne do naprawdę spektakularnych panoram, fantastycznych form skalnych czy innych cudów, których tu niemało.

czwartek, 25 października 2012
Parę impresji z Masywu Śnieżnika (Gdzie i dlaczego pojechać jesienią w góry, cz. VII)
Nie wiem, kiedy nam się znudzą tego typu rozrywki, ale póki co, dajemy radę. I tak oto rok temu, pod koniec października, korzystając z "wysupłanych" kilku dni urlopu, postanowiliśmy połączyć to, co bardzo nam bliskie (bynajmniej nie w sensie geograficznym) z tym, co odwiedzone było zbyt dawno temu, a kusiło bardzo. I tak w ciągu paru bardzo krótkich dni cieszyliśmy się przepiękną jesienią najpierw w Izerach, a następnie... w rejonie Śnieżnika. By dostać się - w większości komunikacją publiczną, a częściowo na nogach - ze Stogu Izerskiego (przez Świeradów Zdrój, Jelenią Górę, Kłodzko i Międzygórze) na Halę pod Śnieżnikiem potrzebowaliśmy czasu od jakiejś 4 rano... do zmroku. Cóż, rozrywka tyleż specyficzna, co trudna do uwierzenia, gdy się patrzy na mapę i liczy odległości... Nic to - grunt, że się udało. I właśnie o owej drugiej połowie tamtego wyjazdu będzie ten jesienny wpis.
 
1 , 2 , 3
Tagi