Wpisy z tagiem: Masyw Śnieżnika

niedziela, 21 grudnia 2014
Nie tylko o morzu chmur z Czarnej Góry (Masyw Śnieżnika)
Podróż na trasie Kłodzko-Międzygórze zawsze budzi we mnie emocje.
czwartek, 25 października 2012
Parę impresji z Masywu Śnieżnika (Gdzie i dlaczego pojechać jesienią w góry, cz. VII)
Nie wiem, kiedy nam się znudzą tego typu rozrywki, ale póki co, dajemy radę. I tak oto rok temu, pod koniec października, korzystając z "wysupłanych" kilku dni urlopu, postanowiliśmy połączyć to, co bardzo nam bliskie (bynajmniej nie w sensie geograficznym) z tym, co odwiedzone było zbyt dawno temu, a kusiło bardzo. I tak w ciągu paru bardzo krótkich dni cieszyliśmy się przepiękną jesienią najpierw w Izerach, a następnie... w rejonie Śnieżnika. By dostać się - w większości komunikacją publiczną, a częściowo na nogach - ze Stogu Izerskiego (przez Świeradów Zdrój, Jelenią Górę, Kłodzko i Międzygórze) na Halę pod Śnieżnikiem potrzebowaliśmy czasu od jakiejś 4 rano... do zmroku. Cóż, rozrywka tyleż specyficzna, co trudna do uwierzenia, gdy się patrzy na mapę i liczy odległości... Nic to - grunt, że się udało. I właśnie o owej drugiej połowie tamtego wyjazdu będzie ten jesienny wpis.
wtorek, 07 lutego 2012
Międzygórze
Czasem nachodzi ochota napisać też o malowniczych miejscowościach, które leżą u podnóży gór, bądź są dosłownie wciśnięte w górskie doliny. Do tych ostatnich należy właśnie Międzygórze. Dla kogoś, kto zna Sudety, mój wybór może się okazać dość banalny, dla kogoś innego - oczywisty. Mam jednak nadzieję, że dla wielu osób może to być początkiem odkrywania tego miejsca. Dla mnie Międzygórze jest miejscowością wyjątkową. Trafiliśmy tam z przyjacielem podczas pierwszych samodzielnych wojaży po tych terenach. Dla nas była to wtedy absolutna terra incognita, a zejście do Międzygórza po długim dniu wspominamy jako piękną niespodziankę.
czwartek, 17 listopada 2011
Słoń pod Śnieżnikiem
Pod Śnieżnikiem, po czeskiej stronie, niedaleko czerwonego szlaku znajduje się kamienna rzeźba słonia... Ze Śnieżnika jej nie widać, trzeba się pofatygować nieco niżej, do pozostałości dawnego schroniska Lichtensteinów.