Wpisy z tagiem: Worek Raczański

poniedziałek, 11 grudnia 2017
Morze chmur z Wielkiej Raczy
Choć doskonale wiemy, że morze chmur można (przy pewnej dozie szczęścia) zobaczyć o każdej porze dnia, to jednak instynktownie kojarzy nam się ono ze świtem. Najbardziej efektowne zjawiska tego rodzaju obserwowalismy właśnie wtedy. Jednak i koniec dnia jest w stanie zapewnić niesamowity spektakl. Przecież słońce znów jest nisko, a to ono rządzi wspaniałością widowiska... Oto jak wyglądało to pewnym grudniowym popołudniem na Wielkiej Raczy...
piątek, 13 stycznia 2017
Śnieżnie i mroźno (w Beskidzie Żywieckim)
Zima jest. Śnieżna (od miesiąca ponad) i mroźna (szczególnie ostatnio). Kto może, niech się cieszy i korzysta, my tymczasem zapraszamy na bajkową wizytę w Beskidzie Żywieckim rozszerzoną o wątki edukacyjne dotyczące turystyki zimowej.
środa, 30 listopada 2016
Najpiękniejszy dzień jesieni
Można już chyba sobie pozwolić na podsumowanie tegorocznej jesieni w naszych górach, wszak... zima nadchodzi. Wygląda na to, że - jak rzadko kiedy - pierwszy solidny jesienny opad w Tatrach nie chciał zniknąć i już żaden halny skał w najbliższych miesiącach nie oczyści, zamiast tego mamy więcej i więcej śniegu, a kolory jesieni zniknęły jeszcze szybciej niż zazwyczaj. W Beskidach, przynajmniej zachodnich, jesień nie miała zbyt dobrej opinii, mocno utrudnione były poszukiwania barw i złota, zamiast tego wielu znalazło burość, błoto i marną widoczność.
piątek, 24 stycznia 2014
O wiośnie, co była tej zimy
Jako że zima w końcu się zjawiła (o, minus 16 za oknem), ale aktualnych zdjęć nie posiadamy, stwierdziłam, że może lepiej coś z jednej strony na rozgrzanie, a drugiej - jakby dokumentacyjnego. Będzie więc - zgodnie z tytułem - o wiośnie, co to była tej zimy. Myślę, że może być to o tyle cenne, że przy aktualnym stanie poprzestawianych pór roku nie ma pewności, że właściwa wiosna w ogóle będzie. Kto wie, czy od razu nie przyjdzie lato (oczywiście nie wcześniej niż koło majowego weekendu).
piątek, 27 grudnia 2013
Nieświątecznie i niesylwestrowo
Przeżywszy chyba najbardziej wiosenne święta Bożego Narodzenia jakie pamiętam, wciąż z lekkim niedowierzaniem patrzę za okno i z ciekawością szukam widoków z kamer internetowych w naszych górach. Za oknem widzę zieleń i wszystkie odcienie brązów, w internecie - wiele niebiałych stoków, kępy traw wystające spod cienkiej pokrywy odwilżowego śniegu na halach, połacie ciemnych lasów... I po dłuższej chwili refleksji przypominam sobie jeden z wyjazdów, który miał miejsce właśnie pomiędzy świętami a Sylwestrem.
 
1 , 2 , 3 , 4
Tagi