Wpisy z tagiem: chatki studenckie

piątek, 17 sierpnia 2012
Środek lata (i Wszechświata) w Zawadce Rymanowskiej
Gdzieś między Duklą a Barwinkiem, Cergową a Piotrusiem, raptem parę kilometrów od drogi krajowej nr 9, i tyleż samo od najbliższego sklepu, wśród starych chyż, kapliczek i krzyży...
środa, 08 sierpnia 2012
Klimatycznie i niedrogo - parę słów o chatkach i bazach (dla mniej wtajemniczonych)

Źle się dzieje. Schroniska PTTK są coraz droższe, ceny w zbiorówkach, nawet w niektórych bacówkach (które z założenia miały być przyjazne przede wszystkim turystom "plecakowym"), zaczęły osiągać absurdalny pułap nawet 30 zł od osoby (raczej nie wiąże się to ze złą wolą ajentów, ale z horrendalnymi czynszami, które płacą oni petetekowskim spółkom - zdaje się, że polityka taka będzie prowadzić do przekształcania schronisk w miejsca, w których coraz mniej będzie zwyczajnych, wędrujących turystów). W niejednym schronisku (w imię wychodzenia naprzeciw potrzebom "klientów") łatwiej czasami o telewizor niż namiastkę górskiej atmosfery; łatwiej o jedzenie rodem z fast foodu niż bezpłatny kubek wrzątku. Bywa też i tak, że spanie na glebie jest bądź nieproporcjonalnie drogie, bądź w ogóle niedopuszczane, zaś na pytanie o rozbicie namiotu przy schronisku gospodarze odpowiadają: "Nie prowadzimy pola namiotowego"...

środa, 21 grudnia 2011
Beskid Sądecki też magiczny
Czekając na zimowe wyjazdy w góry, kolejne wspomnienia wróciły, a wraz z nimi mały wyrzut sumienia. Bo właściwie dlaczego jeszcze o Beskidzie Sądeckim więcej nie było?..
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Beskid Niski całkiem bliski
Czyli o Zawadce Rymanowskiej, szadzi na Cergowej i zwycięskiej próbie ujrzenia nagrobka Amalii.
środa, 26 stycznia 2011
o Beskidzie Śląskim (nie tylko) pozytywnie
Jeżdżąc ostatnimi czasy dość często w Worek Raczański czy inne zakątki Beskidu Żywieckiego, oglądaliśmy w oddali Beskid Śląski, mówiąc: trzeba będzie kiedyś tam się wybrać. Z jednej strony były więc plany, z drugiej obawy, czy też wręcz niechęć. Oboje byliśmy już kiedyś w tych górach i oboje zapamiętaliśmy je jako nadzwyczaj monotonne, z ciemnymi świerczynami i niemalże pozbawione widoków.