Wpisy z tagiem: wodospady

czwartek, 17 maja 2012
Za miedzą - blisko, ciekawie i niedrogo w Jizerskich Horach
Tygodniowy wyjazd w Góry Izerskie i Karkonosze był dla nas wielkim, pozytywnym zaskoczeniem, zwłaszcza jeśli chodzi o te pierwsze. Pamiętam jak dziś, gdy "straszyłam" Moją Drugą Połowę, że Izery fajne, ale, że po czeskiej stronie, znanej mi wtedy w minimalnym stopniu (odcinek Harrachov-Jizerka-Orle), spodziewam się zatrważającej ilości asfaltu i Bóg-wie-czego-jeszcze. "Pocieszały" nas jednak znajdowane w internecie obrazki - a to skałek, a to informacja, że w jednym momencie są nawet łańcuchy ubezpieczające szlak. Znaczy się może być ciekawie. Do tego postanowiliśmy dorzucić jedno zabytkowe sanktuarium i jeden zamek... mogło się udać. Dziwne, że coś nas tam ciągnęło tak bardzo. Wszystko zaś dzięki chęci uniknięcia lipcowych tłoków na górskich szlakach w Polsce oraz pragnieniu poznania terenu z kategorii "tu nas jeszcze nie było".
czwartek, 09 lutego 2012
O zimowej ciszy (Woda w górach, cz. 2)
Zima mroźna, ale zasadniczo (pomijając tereny górskie) nie bardzo śnieżna nas dopadła. Nie wiem, czy komuś zrobi się od tego cieplej (pewnie nie...), ale dziś seria zdjęć śniegu i lodu, które niczym kołdra przykrywają potoki i strumienie, ukrywają i zmieniają wodospady, a to wszystko oprócz malowniczości powoduje jeszcze jedno - CISZĘ.
wtorek, 07 lutego 2012
Międzygórze
Czasem nachodzi ochota napisać też o malowniczych miejscowościach, które leżą u podnóży gór, bądź są dosłownie wciśnięte w górskie doliny. Do tych ostatnich należy właśnie Międzygórze. Dla kogoś, kto zna Sudety, mój wybór może się okazać dość banalny, dla kogoś innego - oczywisty. Mam jednak nadzieję, że dla wielu osób może to być początkiem odkrywania tego miejsca. Dla mnie Międzygórze jest miejscowością wyjątkową. Trafiliśmy tam z przyjacielem podczas pierwszych samodzielnych wojaży po tych terenach. Dla nas była to wtedy absolutna terra incognita, a zejście do Międzygórza po długim dniu wspominamy jako piękną niespodziankę.